Baba – dziekanat
Przychodzi baba do lekarza ze studentem w dup.e.
Lekarz: Co pani jest?
Baba: Dziekanat!
Przychodzi baba do lekarza ze studentem w dup.e.
Lekarz: Co pani jest?
Baba: Dziekanat!
Lekarz radzi babie:
- Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu. I proszę się ciepło ubierać.
Po powrocie do domu ta sama pani mówi mężowi:
- Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy na narty. Ach, zapomniałam. Uparł się jeszcze, żebyś kupił mi futro!
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, koniecznie potrzebuje dla siebie jakiejś rozrywki.
- Jakiego rodzaju?
- Noo, najlepiej rodzaju męskiego.
- Dziś kaszle pani o wiele lepiej niż wczoraj…
- Tak, panie doktorze, bo ja przez całą noc trenowałam!
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, za ile wyzdrowieję?
A lekarz na to:
- Za 20 tysięcy…
Przychodzi baba do lekarza z nogą w gipsie:
- Czy ja mogłabym już zacząć chodzić po schodach, panie doktorze?
- A dawno pani nosi gips?
- Już trzeci miesiąc. Ale mieszkam na czwartym piętrze, doktorze. I znudziło mi się, do k..wy nędzy, ciągłe włażenie po rynnie.