Jaś – chemia
Nauczyciel po kilku latach spotyka na ulicy Jasia:
- Jasiu co u Ciebie słychać? Co porabiasz?
- Panie profesorze wykładam chemię!
- Gdzie? – pyta nauczyciel.
- W supermarkecie!!!!!!!!!
Nauczyciel po kilku latach spotyka na ulicy Jasia:
- Jasiu co u Ciebie słychać? Co porabiasz?
- Panie profesorze wykładam chemię!
- Gdzie? – pyta nauczyciel.
- W supermarkecie!!!!!!!!!
Jasiu chwali się mamie:
- Dzisiaj jedyny podniosłem rękę w klasie!!
- A jakie było pytanie?
- Kto wybił okno na korytarzu.
Jaś ma urodziny. Chłopiec nie może się już doczekać, więc patrzy przez okno kiedy przyjdą goście. Nagle Jaś mówi:
- Mamo,mamo idą kuzyni i kuzynki!
Mama na to odpowiada:
- Jasiu, nie mówi się kuzyni i kuzynki tylko kuzynostwo.
Zaraz Jaś znowu coś zaczął:
- Mamo, mamo idzie ciocia i wujek!
Mama znów na to:
- Jasiu, nie mówi się ciocia i wujek tylko wujostwo.
Jaś znudzony mamą nagle znowu zaczął:
- Mamo, mamo (zobaczył babcię i dziadka) idzie dziadostwo!
Jasio wszedł do ciemni fotograficznej i zaczyna wrzeszczeć.
- Czemu tak krzyczysz? – pyta mama.
- Wywołuję zdjęcia!
Jasiu pyta się ojca:
- Tato, ile kilometrów ma Nil?
- Nie wiem.
- A kto to był Jan Henryk Dąbrowski?
- Nie wiem.
- A stolicą jakiego państwa jest Madryt?
- Jasiu nie męcz tatusia – prosi matka.
- Nie strofuj dziecka, kochanie. Jak się nie będzie pytał,to niczego sie
nie dowie.
Mama idzie do sklepu, a Jasiu mówi
- Mamo kup mi mleko -
- mama mówi – Jasiu ale ty nie pijesz mleka -
- Ale kup -
Mama wraca ze sklepu daje Jasiowi mleko -
Jasiu wlewa mleko do miski – zdejmuje spodnie i majtki – i mówi -
- Pij ptaszku będziesz wielki